Rzeźby Utopców w Bieruniu
Na rynku w Bieruniu Starym stoi fontanna, której nie sposób przeoczyć. Brązowe rzeźby przedstawiają trzy postacie: starego utopca z długą brodą, młodego utopca dumnie stojącego na szczycie kolumny oraz kaczkę. To nie przypadkowe figury – upamiętniają lokalną mitologię, która przez wieki żyła w opowieściach mieszkańców tego śląskiego miasta.
Utopce to duchy, które według ludowych wierzeń zamieszkiwały podmokłe tereny. Bieruń był dla nich idealnym miejscem.
- unikalne rzeźby utopców
- lokalna mitologia na wyciągnięcie ręki
- piękne otoczenie rynku
- historia stawów i mokradeł
- artystyczne dziedzictwo Romana Nygi
Żabi Kraj – dlaczego akurat Bieruń
Przez miasto przepływa rzeka Mleczna, w okolicy są Gostynka, Przemsza i Wisła. W XVI wieku powstał tu Wielki Staw Bieruński – największy zbiornik hodowlany na Górnym Śląsku. Mokradeł było mnóstwo, mniejszych stawów również. Cały ten obszar nazywano „Żabim Krajem” lub „Żabim Kątem”. Woda wszędzie – raj dla utopców.
Tradycje gospodarki stawowej w Bieruniu sięgają przełomu XIV i XV wieku. Wielki Staw powstał w latach 1530-1540, kiedy Jan Thurzo, ówczesny pan Pszczyńskiego Wolnego Państwa Stanowego, podjął się budowy tego ogromnego zbiornika. Do dziś zachowały się zabytkowe groble, które chroniły miasto przed wodą.
W legendach utoplec wyglądał jak pokraczny człowieczek o zielonkawej skórze, z wyłupiastymi rybimi oczami i palcami złączonymi błoną jak u żaby. Jego demoniczny rodowód zdradzało kopytko zastępujące jedną z nóg.
Psotne duchy z bieruńskich mokradeł
Opowieści o utopcach były w Bieruniu powszechne jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Te stwory miały psotliwy charakter – uwielbiały robić ludziom psikusy, ale potrafiły też usiąść do przyjacielskiej pogawędki, paląc przy tym fajkę. Kiedy nad łąkami unosiła się niska mgiełka, mówiono że utoplec parzy sobie kawę.
Potrafił przyjmować różne postacie – zwierząt, ludzi, półludzi, nawet elementów przyrody nieożywionej. Często przeobrażał się w kaczkę, żeby dla zabawy pofruwać nad łąkami. Stąd trzecia postać na fontannie – kaczka to po prostu utoplec w przebraniu. Mimo psotnego charakteru spotkanie z nim zawsze było niebezpieczne.
Fontanna na bieruńskim rynku
Rzeźby powstały w 2004 roku. Autorem projektu całej studni był Roman Nyga, bieruński artysta urodzony w 1938 roku w Bieruniu Starym. Brązowe rzeźby wykonał Stanisław Hochuł z Goczałkowic. Obaj są absolwentami krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych.
Nyga stworzył projekt na podstawie opowieści zasłyszanych od starszych mieszkańców Bierunia. W swoich pracach wielokrotnie zobrazował mitycznego mieszkańca śródlądowych wód, tworząc bogatą i wierną podaniom kolekcję. Fontanna stanęła w miejscu nieistniejącej już miejskiej studni – nawiązanie do tego, że utopce zawsze trzymały się wody.
Na kolumnie fontanny, na której stoi Młody Utopiec, można zauważyć emblemat z dwoma całującymi się utopcami. Napis po śląsku głosi: „Utopcowy kusik na szczyści” – czyli utopcowy całus na szczęście.
Można mówić o małej mitologii bieruńskiej. Duchy zrzucone z nieba zamieszkały tereny podmokłe i stały się częścią lokalnej kultury na wieki.
Co jeszcze warto zobaczyć w okolicy
Rynek w Bieruniu Starym to dobry punkt wyjścia do zwiedzania. Nieopodal znajduje się Pomnik Powstańców Śląskich – replika pomnika z lat dwudziestych XX wieku, zniszczonego podczas okupacji hitlerowskiej. Projekt odbudowanego pomnika również autorstwa Romana Nygi.
Spacerując po Starym Mieście można trafić na kilka zabytkowych kościołów – św. Bartłomieja Apostoła, św. Barbary czy Sanktuarium św. Walentego, patrona miasta. Warto też zobaczyć Bieruński Kopiec i wspomniane już zabytkowe groble – szczególnie tę wschodnią, która chroniła miasto przed wodami Wielkiego Stawu.
Dla kogo to miejsce
Fontanna z utopami to atrakcja dla każdego. Rodziny z dziećmi docenią legendy i bajkowe postacie – można opowiedzieć dzieciom o psotnych duchach mieszkających w wodzie. Miłośnicy lokalnej historii i folklorystyki znajdą tu świadectwo żywej tradycji śląskich podań.
Fotografom spodoba się brązowa rzeźba na tle staromiejskich kamienic. Turyści przejeżdżający przez Śląsk mogą zrobić krótki postój – oglądnięcie fontanny zajmie kilkanaście minut, spacer po całym rynku pół godziny.
Bieruń nie jest typowym celem wycieczek, ale właśnie to sprawia, że wizyta tu ma inny charakter. Nie ma tłumów, nie ma pośpiechu. Można spokojnie obejrzeć rzeźby, poczytać o legendach na tablicach informacyjnych i poczuć klimat miasta, które pamięta czasy gdy mokradeł było tu więcej niż suchej ziemi.
Informacje praktyczne – jak dotrzeć i ile czasu zarezerwować
Rzeźby Utopców znajdują się na Rynku w Bieruniu Starym – centralnym punkcie starej części miasta. Fontanna stoi w miejscu publicznym, dostępna jest przez całą dobę i bezpłatnie. Nie ma biletów, nie ma godzin otwarcia – można przyjść kiedy wygodnie.
Dojazd samochodem: Bieruń leży przy drodze krajowej nr 1 (E75) łączącej Katowice z Bielskiem-Białą. Z autostrady A1 zjazd w Piekarach Śląskich lub Pyrzowicach, następnie drogami lokalnymi. Parking można znaleźć w okolicy rynku lub na pobliskich uliczkach.
Komunikacja miejska: Z Katowic, Tychów czy innych miast aglomeracji śląskiej kursują autobusy. Z dworca autobusowego w Bieruniu do Starego Miasta kilka minut spaceru.
Ile czasu: Sam spacer wokół fontanny to 10-15 minut. Jeśli chce się spokojnie obejrzeć cały rynek i przeczytać tablice informacyjne – 30-40 minut. Połączenie z wizytą w innych zabytkach Starego Bierunia to około 2 godzin.
Najlepszy czas na wizytę: Fontanna ładnie wygląda o każdej porze roku. Latem działa tryskająca woda, co dodaje uroku. Zimą brązowe rzeźby kontrastują z białym śniegiem. Wczesne popołudnie w dni powszednie to czas gdy na rynku jest spokojnie.
Dodatkowe atrakcje: Muzeum Miejskie w Bieruniu organizuje wystawy związane z lokalną historią i legendami o utopcach. Można tam kupić publikacje poświęcone tej tematyce z ilustracjami Romana Nygi. Muzeum znajduje się nieopodal rynku.
Bieruń to miejsce gdzie lokalna legenda doczekała się trwałego upamiętnienia w przestrzeni publicznej. Nie każde miasto ma odwagę postawić na rynku duchy z ludowych podań zamiast kolejnego pomnika historycznego. Tu zrobiono to z wyczuciem – rzeźby są artystyczne, a jednocześnie wierne opisom ze starych opowieści. Warto zajrzeć choćby po to, żeby przekonać się że śląska mitologia to coś więcej niż górnicy i przemysł.
